Czarny proch wymaga od strzelnicy zgody na coś, czego nie ma przy współczesnej amunicji: gęsty dym, osad w lufie i na stanowisku, dłuższa procedura ładowania i dłuższe przerwy między strzałami. Obiekt musi to przewidzieć w regulaminie i najczęściej wydzielić osobne stanowisko — dlatego strzelnic z tej kategorii jest w Polsce niewiele.
Za to próg wejścia dla strzelającego jest zaskakująco niski. Repliki broni rozdzielnego ładowania według wzorów sprzed 1885 roku nie wymagają pozwolenia, więc formalnie wystarczy chęć i sprzęt.
Ta kategoria pokrywa się częściowo z dyscypliną czarnoprochową, ale nie są tym samym: dyscyplina mówi, że na obiekcie da się z takiej broni strzelać, kategoria — że obiekt jest pod nią zbudowany.